Po co ten pośpiech, czyli: świecie, zwolnij!

Spieszymy się. Niemal zawsze, do każdego miejsca, prawie każdego dnia. Czy to do pracy, czy na umówione spotkanie ze znajomymi, czy do stomatologa. Przez telefon często rozmawiamy w biegu, robiąc w międzyczasie inne rzeczy – szukając gorączkowo kluczy w torebce, umieszczając zakupy w sklepowym koszyku czy układając naczynia w szafce. Tylko… czy jest to konieczne? I czy wiemy, dokąd i w jakim celu tak biegniemy?

Po prostu usiąść

Nietrudno odnieść wrażenie, że mało kto potrafi zwyczajnie usiąść, spojrzeć w okno i trwać tak dłuższą chwilę w zamyśleniu. Albo siedzieć na ławce w parku bez słuchawek w uszach, wsłuchując się jedynie w otoczenie: w odgłosy kroków przechodzących koło nas osób, w śpiew ptaków, śmiech bawiących się nieopodal dzieci. Albo radosne szczekanie pieska, tarzającego się w trawie i biegającego za piłeczką. Tymczasem obserwacja otoczenia to świetne ćwiczenie na koncentrację uwagi i zatrzymanie gonitwy myśli.

Co ja mam robić?!

Również cisza i bycie sam na sam ze sobą to dla niektórych coś trudnego, niewyobrażalnego. Jakże często uciekamy od samych siebie – od swoich myśli i emocji. Tłumimy je, uciszamy, udajemy, że ich nie ma. A im bardziej tak robimy, tym mocniej one dobijają się, wychodzą i dopraszają o naszą uwagę. Czas, poświęcony sobie samemu i zastanowieniu się nad własnymi uczuciami i potrzebami, nie jest czasem zmarnowanym. Mimo to w wielu z nas tkwi przeświadczenie, że to przecież egoizm, że nie ma czasu na takie bzdety, trzeba wziąć się za to, tamto i owo. I dalej gonimy, biegniemy, działamy, nie zatrzymując się i nie dając sobie chwili wytchnienia.

Wielozadaniowość i „przy okazji”

Nie tak łatwo zająć się jedną, konkretną rzeczą, nie chwytając się w międzyczasie za dziesięć kolejnych, prawda? Robienie jednej rzeczy na raz jest niemodne i – zdaniem niektórych – bezsensowne. No bo po co marnować czas, będąc skoncentrowanym niczym pomidorki w słoiku, skoro można w międzyczasie robić coś innego? Pytanie – czy aby na pewno? Czy nie lepiej skupić się na byciu w pełni tu, teraz, w jednej czynności, ćwicząc przy okazji uważność? Mózg tak naprawdę nie lubi skakać po tematach. Szybciej można zrobić coś, poświęcając temu pełnię uwagi, niż rozpraszając ją na kilka rzeczy jednocześnie. Sprawdzone!

Byle do celu… Czyli dokąd?

Biegniemy, wciąż do przodu, zdobywając kolejne rzeczy, pieniądze, szczeble kariery. Po co? Czy mamy w tym jakiś konkretny cel? Czy po prostu dajemy się porwać tłumom, pędząc razem z nimi? Świadomość własnych celów jest ogromnie ważna – to nadaje sens naszym działaniom. Bez tej świadomości możemy któregoś dnia, zmęczywszy się, przystanąć i… zgłupieć. Gdzie ja jestem? Czemu właśnie tutaj? I jakim cudem minęło już tyle czasu – kiedy to wszystko minęło?

Nie warto pozwalać na to, aby życie działo się gdzieś obok. Nie warto w pośpiechu zapominać o bliskich, mówić im „nie mam czasu, może potem”, bo „potem” może być już za późno. Zatrzymaj się. Rozejrzyj się. Kto jest wokół Ciebie? Dokąd biegniesz i po co? Nie bój się. Spróbuj, co Ci zależy?

4 Comments

    • Terenia Tekścik

      Coś w tym jest. Kiedyś nie zrozumiałabym: jak to, uczyć się odpoczywania? Przecież to naturalne… Teraz widzę, że jednak i odpoczynek przydaje się czasem zaplanować, żeby zwyczajnie o nim nie zapomnieć i żeby był to wartościowy czas, rzeczywiście dostarczający relaksu. Pozdrawiam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *