Listopadowy wiersz andrzejkowy

Jutro andrzejki. Idąc za tym,

wrzucam na blog garść prywaty.

Andrzej jest mężowi memu,

alter ego – pewien Heniu.

Imieniny ma w sobotę,

po co jednak mówić: “poootem…”?

Teraz, dziś, tym oto wierszem

chcę życzenia mu najszczersze

już przekazać. (Oby słuchał,

choć nie szepczę mu do ucha.)

Zatem, mężu mój drogi, wybrany,

czuj się zawsze fest ukochany.

Niechaj miłość Cię tak otula,

jak pomeraniana puchu kula.

Zdrówko niech Ci zawsze służy,

praca w korpo – niech nie nuży.

Pracuj ponadto nad własnym rozwojem

byś świata mógł zająć się podbojem!

Dziel się odważnie wiedzą swoją,

by inni też ją mogli pojąć

z Twą pomocą – boś Ty zdolny,

zwinny niczym konik polny!

Pozdrawiam i ściskam Andrzeja – Henia!

Twa kochająca Alicja – Terenia. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *